9 listopada 2013

Soczysta czerwień od Miss X.

Cześć dziewczyny! : ) 
Jak pewnie pamiętacie, podczas moich lakierowych jesiennych typów pokazywałam Wam moje trzy nowinki od Miss X. Oczywiście nie mogłam się powstrzymać i już tego samego dnia na pazurki poleciała piękna soczysta czerwień o numerze 19. Dziś mija 5 dzień od dnia pomalowania tak więc mogę już cokolwiek napisać : ) 


Takiego ponadczasowego koloru jakim jest typowa czerwień brakowało mi w swojej małej kolekcji. Mam wrażenie że dłonie ubrane w ten odcień stają się eleganckie i mega kobiece : ) Jeśli chodzi o sam lakier, konsystencja jest wyjątkowo przyjemna, jednak nie za rzadka. Jedna warstwa daje dobre, jednak lekko prześwitujące krycie. Dwie nadają płytce piękny, intensywny odcień. Pędzelek jest dość szeroki i bardzo wygodny w użytkowaniu. 

Lakier w żadnym wypadku nie smuży, nie pozostawia okropnych smug. Szybko wysycha, a płytka paznokcia po pomalowaniu jest pięknie błyszcząca niczym maźnięta dodatkowo jakimś topem. Jeśli chodzi o trwałość, nienaruszona wytrzymuje ok 3 dni, potem pojawiają się lekko zdarte końcówki. 


Lakiery tej firmy można nabyć w drogeriach Sekret Urody a jego cena za 8 ml to 7 zł. Jedynym minusem jest właśnie bardzo ograniczona dostępność : ) 

Jak Wam się podoba? Ja jestem zachwycona ! : ) 

Buziaki Carolina. 

8 listopada 2013

Kosmetyczny TAG 'Blog made by it'

Cześć dziewczyny! : ) 
Dzisiaj przychodzę do Was z bardzo fajnym, kosmetycznym tagiem, do którego zaprosiła mnie Kasia , za co serdecznie dziękuję : ) Ma on na celu zaprezentowanie kosmetyków, gadżetów czy akcesoriów które zakupiłyśmy pod wpływem wszechobecnego zachwalania na blogach czy kanałach youtube. Oczywiście moja lista kosmetyków ciągle się powiększa, a produktów kupionych pod wpływem recenzji jest na prawdę masa więc postanowiłam z każdej kategorii wybrać po kilka z nich. 

Płyn micelarny Be beauty- tłumaczyć chyba nic nie muszę : ) Kiedy dowiedziałam się o jego rzekomym wycofaniu postanowiłam wreszcie go spróbować. Jego likwidacja skończyła się w końcu na wprowadzeniu nowych egzemplarzy nawet w większych pojemnościach, a ja odłożyłam go w spokoju i czeka na swoją kolej : ) 
Isana wygładzająca odżywka z olejkiem z babassu- produkt niestety już wycofany. Kupiłam oczywiście pod wpływem cudownych recenzji i oczywiście nie zawiodłam się. Nie robiłam żadnych zapasów, jest to moje jedyne opakowanie, które jak widać używam dość oszczędnie : ) Szkoda, wielka szkoda, ale na pewno wypróbuję jeszcze inne warianty : ) 
Balea malinowy balsam do rąk-chyba nie muszę nic tłumaczyć? Zapach malinowej mamby kupiła mnie w całości :) 

BB krem od maybeline- pisałam o nim już tutaj. Kupiony pod wpływem zachwytów Anetki oraz Ani i oczywiście nie zawiodłam się. Mój ulubiony produkt na lato, do którego na pewno wrócę jeszcze nie raz : ) 
Wibo elixir 05 - bardzo fajny, naturalny nude kolorek do tego mega niska cena nic więcej nie trzeba  : ) 
Wibo growing lashes- tutaj niestety jestem mega zawiedziona pisałam o nim ostatnio tutaj .
Oriflame Wonder Lash - jak dotąd moja najlepsza maskara. Idealnie rozdziela rzęsy, świetnie pogrubia i cudownie wydłuża. Niczego więcej nie potrzebuję : ) 

Hakuro h50s- wybaczcie za tego brudaska, ale był dzisiaj w użyciu i nie zdążył się biedak wykąpać : ) Cały czas się do niego przekonuję z racji o wiele mniejszego włosia. Przyzwyczaiłam się do dużego flat topa z Anabelle Minerals i teraz ciężko przestawić się na coś innego. Pomalutku się oswajamy, doceniam jego spryt jeśli chodzi o okolice oczu oraz nosa chociaż chwilami żałuję że nie zamówiłam h51 : ) 
Ebelin jajo do makijażu- hymmm ... jestem w fazie testowania. Zbierałam się do niego bardzo długo i po pierwszym użyciu sądzę że spodziewałam się czegoś lepszego, ale zobaczymy : ) 
Regenerum do paznokci- uwielbiam uwielbiam uwielbiam! : ) 

Taguję wszystkie dziewczyny, które są moimi stałymi obserwatorkami oraz komentatorkami : ) Koniecznie wyraźcie w komentarzu chęć zabawy bądź podsyłajcie mi linki z gotowym tagiem, bo strasznie ciekawią mnie Wasze typy : ) 

Buziaki Carolina. 

7 listopada 2013

Celulitowi mówimy stanowcze nie ! ( nie w tym przypadku).

Cześć dziewczyny! : ) 
Dzisiaj kilka słów na temat wyszczuplającego, ujędrniającego, zwalczającego objawy celulitu, modelującego serum brzuch-uda-pośladki od Bielendy. Masa zastosowań i obietnic.Czy faktycznie mnie wyszczupliło? Zapraszam do lektury : ) 
Opakowanie-plastikowa miękka tuba, stojąca na głowie w przyjemnej dla oka szacie graficznej, otwierana poprzez typowy dla większości tub 'klik'. Aplikacja produktu bezproblemowa. Konsystencja serum jest gęsta, bardzo delikatna i przyjemna mogłabym określić ją jaką lekko żelową. Wsmarowywanie produktu w zalecane przez producenta miejsca jest przyjemna, jednak bezpośrednio po użyciu serum lubi pozostawiać na ciele lepką warstewkę, która na szczęście migiem się wchłania. Zapach- cudowny, dość intensywny cytrusowy. Woń długo utrzymuje się na ciele- dla jednych będzie to zdecydowanie plus ( tak jak w moim przypadku) dla innych wręcz przeciwnie, dużą rolę gra tutaj kwestia gustu.  Jak widzie producent obiecuje nam na prawdę wiele : serum zwalcza objawy celulitu, wspomaganie spalania tkanki tłuszczowej, skuteczne modelowanie sylwetki, a nawet przyspieszenie przemiany materii. No cud miód i malina! Nie oszukujmy się. Nigdzie nie dostaniemy gotowego przepisu na sukces- w tym przypadku redukcję celulitu. Żaden najdroższy i najcudowniejszy kosmetyk nie zastąpi zdrowej diety i co najważniejsze sportu. Owe serum może być tylko i wyłącznie dodatkiem. I tak własnie w tym przypadku jest. 

Z reguły preparaty wyszczuplające dają efekt chłodzenia bądź ciepła. Miałam okazję używać już chłodzącego serum od Eveline oraz termo wyszczuplającego od Ziaji i różnicy w działaniu między tymi trzeba produktami nie widzę. Wszystkie trzy dobrze nawilżają i ujędrniają skórę co przy utracie wagi jest bardzo ważne.

Opakowanie zawiera 175 ml produktu, a jego wydajność uzależniona jest od częstotliwości używania ( producent zaleca stosowanie serum dwa razy dziennie) oraz miejsc, na które mamy zamiar stosować. Ja używam go zazwyczaj raz dziennie ( czasami dwa ) wsmarowując je w brzuch, uda i pośladki i obecnie, po niecałym miesiącu jestem w okolicach połowy opakowania. Nie zauważyłam żadnych reakcji alergicznych. Cena powyższego kosmetyku waha się w graniach 15 zł, można go dostać w praktycznie każdej drogerii kosmetycznej. 

Skład: 

A Wy jakie macie podejście do tego typu kosmetyków? 
A może macie w tej kategorii swoich ulubieńców? : ) 

Buziaki Carolina. 

6 listopada 2013

Sto lat sto lat ! Siincerro świętuję i zaprasza na rozdanie!

Cześć dziewczyny! : ) 

Dzisiaj chciałam się podzielić z Wami jakże wspaniałymi wieściami, które mocno przeoczyłam, a mianowicie mój blog obchodził niedawno swoje 3 urodziny! Licznik odwiedzin przekroczył magiczną liczbę 200 000 a przed nami jeszcze wspanialsze mikołajki oraz święta tak więc jest to idealny czas na rozpieszczanie moich czytelników! : ) 

Na samym początku chciałam serdecznie podziękować Pani Ani oraz całej firmie Lirene za udostępnienie fantastycznych nagród do mojego urodzinowego rozdania, w którym będę mogła uszczęśliwić AŻ DWIE OSOBY  : ) 

Zestaw pierwszy zawiera: 

1. Lirene krem BB relaksacyjne Tai-Chi z Azji z bambusem, lotosem i lilią wodą spf 15 
2. Lirene peeling gruboziarnisty aksamitna gładkość z woskiem z mango 
3. Lirene pianka myjąca do twarzy i oczu z guaraną 
4. Lirene balsam z mango kojąca regeneracja  

Natomiast zestaw drugi zawiera: 

1. Lirene płyn micelarny z tańczącymi drobinkami z witaminy E 
2. Lirene żel myjąco- peelingujący z pomarańczą 
3. Lirene kremo-żel z witaminowymi drobinkami do twarzy i pod oczy z mango 
4. Lirene balsam do ciała z jabłkiem zmysłowa jędrność 

Aby wziąć udział w rozdaniu należy: 
Publicznie zaobserwować mojego bloga i napisać pod jakim nickiem to uczyniłyście/liście ( również na pingerze)  ponać swój adres meilowy w celu kontaktu w razie wygranej  oraz napisać o który zestaw walczycie ( oczywiście możecie wybrać obydwa) : ) 

Aby zwiększyć swoją szansę na wygraną możecie: 
Polubić fanpage mojego bloga na facebooku kilk  
Udostępnić informację o rozdaniu na blogu, facebooku bądź innym portalu wklejając powyższe zdjęcie 

1.Organizatorem rozdania jestem ja- właścicielka bloga Siincerro.blogspot.com.
1. Fundatorem nagród jest firma Lirene. 
3. Rozdanie trwa od 06.11.2013 do 24.12.2013 do godziny 24:00.
4. Zwycięzcy zostaną wyłonieni drogą losowania w ciągu 4 dni od zakończenia konkursu.
5. Na kontakt od zwycięzcy czekam 4 dni od daty podania wyników.
6. Warunkiem koniecznym do wzięcia udziału w rozdaniu jest publiczne obserwowanie bloga Siincerro.blogspot.com ,podanie swojego adresu meilowego oraz wybór z powyższych dwóch zestawów.
7. Zgłoszenie się do rozdania jest jednoznaczne z akceptacją regulaminu.
8. Zastrzegam sobie prawo do zmiany regulaminu.
9. Nagrody wysyłam wyłącznie na terenie Polski. 
10. Zgłaszając chęć udziału w rozdaniu przyjmujesz warunki Regulaminu i wyrażasz  zgodę na przetwarzanie swoich danych osobowych zgodnie z ustawą o Ochronie Danych Osobowych (Dz.U.Nr.133 pozycja 883).
Rozdanie nie podlega przepisom Ustawy z dnia 29 lipca 1992 roku o grach i zakładach wzajemnych (Dz. U. z 2004 roku Nr 4, poz. 27 z późn. zm.).

Rozdanie trwa od dzisiaj tj 06.11.2013 do 24.12.2013 r. włącznie do godz. 24: 00. Ogłoszenie wyników odbędzie się w ciągu 4 dni od daty zakończenia konkursu : ) 

Szybki wzór komentarza: 
Obserwuję jako: 
Adres e-mail: 
Wybieram zestaw 1/2 bądź oba: 
Lubię na Facebooku jako : 
Udostępniłam wiadomość o rozdaniu Tak/ Nie ( link ) : 

Wszystkim życzę powodzenia i zachęcam do zgłoszenia! : ) 
Buziaki Carolina. 


5 listopada 2013

Jesienne lakierowe typy.

Drugi post w ciągu dnia ? Czemu by nie : ) Pogoda za oknem jest tak okropna, aż nie chce się wspominać tego co było zaledwie kilka dni temu. Ale cóż zrobić? Taka kolej rzeczy : ) Porządkując dzisiaj swoją małą lakierową kolekcję postanowiłam przedstawić Wam kolorki, które tej jesieni często będą gościć na moich paznokciach. 

Praktycznie wszystkie powyższe propozycję, pojawiły się już na moim blogu, a niektóre z nich jeszcze czekają nadal na swoją kolej : ) Jesienią bardzo lubię rozpogodzić swój ponury humor jakimś pięknym neonem bądź intensywnym różem, jednak bywają takie dni kiedy potrzebuję czegoś delikatnego i stonowanego. 

Piękna, delikatna brzoskwinka od Golden Rose. 

Kolejna, wpadająca bardziej w róż brzoskwinia od Wibo. Bardzo lubię ten kolor pomimo glutowatej konsystencji i kiepskiej trwałości. 

Piękny, pudrowy róż od Dor pokazywałam Wam niedawno tutaj . Jak widzie szybko trafił do grona ulubieńców : ) 

Mleczna jagódka od Orly, również miała już swoją premierę którą możecie zobaczyć tutaj

I ostatni, lekko nudawy khaki od Orly, o którym pisałam tutaj

I to by było na tyle, gdyby nie fakt że chwilę temu doręczono mi taką przesyłkę, w której znalazłam przepiękną krwistą czerwień ( aż wstyd się przyznać, ale to moja pierwsza typowa czerwień), śliczny mleczy róż i jeszcze piękniejszą brzoskwinkę, także tyle w tym temacie ;P 

A jakie są Wasze jesienne typy? : ) 
Buziaki Carolina. 

Cud miód i malina- Wibowskie obietnice.

Cześć dziewczyny! : ) 
Dzisiaj kilka słów na temat maskary, która swego czasu opanowała całą blogosferę. Oczywiście i ja nie postanowiłam być dłużna i na ostatniej Rossmanowskiej promocji zaopatrzyłam się w wychwalaną pod niebiosa zieloną maskarę Growing Lashes. 
Pokładałam w niej na prawdę duże nadzieję, gdyż moje rzęsy były bardzo krótkie. Zielone, plastikowe opakowanie tuszu niesamowicie się brudzi, jednak nie miałam z nim najmniejszych problemów podczas aplikacji- do tego ten zielony energetyzujący kolor i te fantastyczne obietnice producenta aż żal było jej nie kupić ;P . 

Szczoteczka plastikowa, z niewielkimi ząbkami. Bardzo wygodna do malowania zarówno górnych jak i dolnych rzęs. Bardzo fajnie je rozdziela. Kolor - typowa, jednak niezbyt głęboka czerń. Początkowo tusz niesamowicie się rozmazywał i strasznie długo zastygał. Musiał oczywiście swoje odleżeć by jako tako móc z nim współpracować. 

Efekt? Przyjemny, jednak nie zadowalający. Ładnie wydłuża, lekko pogrubia. Bardzo lubi tworzyć na rzęsach pajęcze nóżki, oraz osypywać się w ciągu dnia. W połączeniu z Wonder Lashem od Oriflame tworzyli całkiem udany duet. Solo? Niekoniecznie. Poniższy efekt jest wynikiem użycia jedynie powyższego produktu.


Wzrost rzęs zauważyłam zauważyłam- ale na pewno nie za jego sprawą. Nie wywołał u mnie żadnych reakcji alergicznych, ze zmywaniem również nie miałam problemu. Dorwałam, zmierzyłam się, ale niestety nie zachwycił mnie. Czas kupić żółtą wersję lovely, może będzie lepsza : ) 


Znacie? Lubicie? : ) Czy może jeszcze nie miałyście okazji zmierzyć się z tym kultowym produktem? 
Koniecznie napiszcie : ) 

Buziaki Carolina. 

3 listopada 2013

Jesień w kolorach pudrowego różu.

Cześć dziewczyny! : ) 
Witam Was w to pochmurne przedpołudnie z filiżanką mocnej kawy i moim nowym ( i już ukochanym) odcieniem lakieru, który z pewnością będzie mi towarzyszył na paznokciach przez większość jesieni. Będąc wczoraj na zakupach zupełnie przypadkiem moim oczom ukazała się drogeria ( tak tak przypadek ). Stwierdzając że od kilku dobrych tygodni nie kupiłam nic nadprogramowego zaczęłam buszować w koszu z lakierami. I w ten własnie sposób przygarnęłam dwa przyjemniaczki za jedne dwa złocisze sztuka! 
Same rozumiecie aż żal było ich nie kupić. Białego nie miałam w swojej kolekcji tak więc zakup oczywisty ( przyda się do małych zdobień, których ostatnio zapragnęłam u siebie widzieć) oraz róż, pudrowy róż o numerku 56, który skradł moje serce od pierwszego wejrzenia. Od razu powiem że to nie jest żadna konkretna recenzja, a jedynie prezentacja kolorku. Z lakierami tej firmy kontakt mam nie od dziś, posiadam w swojej kolekcji dwa brokaty, szarość oraz brąz i z każdego jestem niesamowicie zadowolona, zarówno pod względem trwałości, a co najważniejsze ceny. Zresztą co Wam będę mówić, zobaczcie same. 

Uwaga! Duża ilość zdjęć! 

G e n i a l n e krycie przy jednej warstwie! Jak Wam się podoba? Koniecznie napisze czy znacie lakiery tej firmy. Jeśli tak- napiszcie mi, które kolory są również warte uwagi :) 

Buziaki Carolina.