Cześć dziewczyny! : )
Nie muszę chyba wspominać że uwielbiam testować płyny micelarne? Wielokrotnie już powtarzałam że taka forma demakijażu sprawdza się u mnie najlepiej. Dzisiaj przedstawię Wam moje odczucia na temat mojego dość burzliwego romansu z Bielendą. Nie podrażnia oczu, idealny do suchej skóry można by rzec ideał a ja po pierwszym użyciu chciałam go wywalić do kosza. Dlaczego?
Opakowanie wygodne w użyciu, przyjemna dla oka szata graficzna. Aplikacja produktu bezproblemowa, jest to pierwsza butla z której płyn wylewa się tak jak ja chce, nie żyje własnym życiem. I tutaj zaczynały się schody.

Nie wiem jak mogłabym to określić abyście zrozumiały o co mi chodzi, ale konsystencja tego płynu jest strasznie toporna? ciężka? W porównaniu do Biedronkowego micela wacik z płynem po twarzy sunął się bezproblemowo, lekko. W tym przypadku wręcz odwrotnie. To samo tyczy się oczu. Zamiast zmywać makijaż miałam pod oczami (i nie tylko) ogromną padnę niczym jakbym wyszła z kopalni. Płyn poszedł w odstawkę. Owszem nie wysuszał, nie podrażniał oczu ale cóż z tego? Po jakimś czasie wróciłam do niego podobnie tylko z inną taktyką i co? Otóż jedynym winowajcom w tym całym romansie byłam JA. Odrobina więcej płynu na wacik i zwykłe przyłożenie do oka rozpuściło cały makijaż w kilka sekund. Drugi wacik, odrobina więcej płynu- buzia calutka oczyszczona. Delikatna, gładka skóra. Można? Można. Jestem strasznym niecierpliwcem i czym prędzej chce mieć wszystko zmyte natychmiast. Zazwyczaj bywam tak zmęczona że przecieram oczy i twarz na szybko i wszystko mam zmyte (nie zwracając uwagi na kolejną rzęsę na waciku czy lekko zaczerwienione polika, a gdzie tam!). Takim oto sposobem nasza znajomość zakończyła się sukcesem i chętnie będziemy do siebie wracać.

Buzia po użyciu jest miękka, odczuwalnie nawilżona, w żadnym wypadku się nie klei czego nienawidzę. Świetnie sprawdza się również w roli toniku. Płyn jest bezzapachowy (chociaż czasami zalatuje mi wodą z cytryną) i bezbarwny. Butle możemy bezproblemowo odkręcić i obadać ile nam go jeszcze zostało. Nie podrażnia, nie wywołuje reakcji alergicznych.
Skład:
Aqua, Glycerin, Rosa Damascena Flower Water, Sodium Hyaluronate, Panthenol, Urea, Arginine PCA, Allantoin, Sodium Lactate, Sodium Cocoamphoacetate, Lactic Acid, Disodium EDTA, DMDM Hydantoin, Potassium Sorbate, Sodum Benzoate ( wizaż.pl)
Płynu używam regularnie od ponad miesiąca i zużyłam zaledwie pół opakowania. Cena kosmetyku wynosi od 13 zł / 200 ml. Dostępny w praktycznie każdej, większej drogerii kosmetycznej.
Ciekawa jestem czy Was też spotkała taka burzliwa znajomość z jakimś produktem, a teraz nie potraficie bez niego żyć : )
Miłego i słonecznego weekendu!
Buziaki Carolina.