24 stycznia 2014

Nieprawdopodobne a jednak!

Cześć dziewczyny! :)

Z racji małego przestoju na blogu spowodowanego nieprzyjemną sytuacją, z którą spotkałam się nie tylko ja ale również Gosia, postanowiłam dorzucić co nie co od siebie. O wszystkim dokładnie możecie poczytaj tutaj. Mianowicie, jakiś czas temu otrzymałam do przetestowania przesyłkę z kosmetykami. Cała rozmowa opierała się na bardzo przyjemniej atmosferze. Z jeszcze większą chęcią zabrałam się za użytkowanie przesłanych produktów, a na blogu pojawiła się pierwsza recenzja. Te z Was, które obserwują mojego bloga doskonale wiedzą że chodziło o wysuszacz do lakieru. W swojej recenzji zarzuciłam brak obecności oliwki z składzie ( oczywiście, może ja tutaj popełniłam błąd, nie mówię oczywiście że nie ale skoro na opakowaniu widnieje informacja że preparat jest w formie oliwki to tego się właśnie spodziewałam) . Pędzelek określiłam jako okropny nie niewygodny w użytkowaniu.  Co do samego działania nie miałam żadnych zastrzeżeń i nie mam ich do dnia dzisiejszego. Preparat działa tak jak powinien. Zaraz po opublikowaniu recenzji otrzymałam meila, w którym uświadomiono mnie że podważam opinię producenta, bo w składzie są oleje silikonowe i żaden inny preparat tego typu nie zawiera ich w takiej ilości, zaś określenie pędzelka okropnym- które powszechnie uważane jest jako określenie obraźliwe było zwyczajnym hatingiem. Zagrożono mi skierowaniem sprawy do sądu i zażądano zadośćuczynienia. Oczywiście recenzję szybko usunęłam bo się zwyczajnie wystraszyłam. Pierwszy raz spotkałam się z taką sytuacją i za bardzo nie wiedziałam jak się zachować. Pani zajmująca się całym PR miała skontaktować się w tej sprawie z właścicielem marki która miała zadecydować o dalszej współpracy. Otóż okazało się że współpraca będzie dalej prowadzona, ale wszystkie pozostałe recenzje mają najpierw trafić do wglądu, co by uniknąć jakichś negatywnych opinii przed upublicznieniem. Wtedy właśnie zobaczyłam wpis Gosi, którą spotkała identyczna sytuacja.  

Doskonale zdaję sobie sprawę że zrobiłam źle usuwając recenzję ( która nota bene nie była w żaden sposób negatywna, wręcz pochlebna co dodatkowo mnie zdziwiło), zwyczajnie poczułam się zastraszona. Oczywiście na samym początku mogłam zastrzec że pisze tylko i wyłącznie szczere opinię, ale to wydawało mi się tak istotne że aż śmieszne. Firmy kosmetyczne poszukujące do współpracy blogerek powinny doskonale zdawać sobie sprawę że każda z Nas nie będzie owijać w bawełnę i zachwalać wszystko pod niebiosa. Wiem że temat współprac wałkowany był już od dawna, ale nie sądziłam ze spotka to i mnie. Naiwność czy może głupota? Powiem Wam szczerze że po tej sytuacji zwątpiłam w swoje blogowanie. Nigdy nie pisałam nic pod wpływem jakichkolwiek nacisków z czyjejś strony i nigdy tego robić  nie będę stąd właśnie mój wpis.  

Takim właśnie sposobem niektóre firmy zamykają sobie drogę do przychylności  konsumentów, bo w ostatnim czasie blogosfera ma ogromną siłę przebicia, a co najważniejsze taka reklama jest o wiele tańsza niż reklamy w telewizji czy gazecie. Zwyczajnie dałam się zastraszyć i wykorzystać. 

Cóż z tego że przekazane mi kosmetyki są dobre jakościowo pomimo niskich cen, skoro recenzję w tym momencie nie będą miały jakiegokolwiek znaczenia?

Nie mam w tej sprawie  nic więcej do dodania. Firma chyba również.

Nieprawdopodobne a jednak! 

84 komentarze:

  1. ech na niektóre firmy to az brak słow......stawiają takie wymogi że szok.....powinni sie liczyc z opinia kazdej blogerki nawet i z tą negatywna....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla dobrych i ceniących się z konsumentami firm każda negatywna opinia jest też dobrą opinią, mają okazję coś poprawić, zmodyfikować by było tylko lepiej -to jest dla nich największa reklama . Na prawdę brak mi słów ...

      Usuń
  2. Nie dziwie się w ogóle, że od razu usunęłaś notkę. Ja również, nigdy nie spotkałam się z taką reakcją firmy i za pewne postąpiłabym tak samo jak Ty . W końcu nie możemy mieć pewności jak to się skończy, a przecież sama nie chciałaś źle. Dziwie się, że firma postawiła Cię w ogóle w takiej sytuacji i mogła coś takiego powiedzieć ! Mam nadzieję, że wszystko się wyjaśni , a oni zmienią swój PR - bo oczekują rzeczy niemożliwych :) Dla nich chyba danie kosmetyków do testowania = wychwalaniu ich przez bloggerkę pod niebiosa. No cóż...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja reakcja była tak spontaniczna, całkowicie nieprzemyślana. Nie chciałam robić sobie dodatkowych problemow i nie sądziłam że cała sytuacja będzie miała taki obrót sprawy. Odczułam to w ten sposób ' Damy kilka kosmetyków blogerkom do przetestowania, będzie coś negatywnego zagrozimy im i będziemy wywierać na nich pozytywne opinie' może to było zwyczajnie z góry zaplanowane! Kto wie?

      Usuń
    2. Dokładnie, nie można mieć pewności co zaplanowała sobie firma, tym bardziej, że ich reakcja była chyba dość szybka. A wysyłanie recenzji przed upublicznieniem, żeby mogli skontrolować jest dość niepoważne. Chyba w tym cały sens blogowania. Powinni cenić osoby, które potrafią powiedzieć co jest nie tak - w końcu wszystko ma służyć dążeniu firmy to doskonałości dla swojego odbiorcy. Firma chyba nie bardzo rozumie cały sens tego wszystkiego :) Liczyła na typową reklamę, a nie szczerą opinię, która powinna im pomóc :)

      Usuń
    3. Dokładnie to podsumowałaś! Chcąc uzyskać jedynie reklamę można było wybrać inną formę promocji niż szczera opinia : )

      Usuń
  3. kurcze pierwszy raz słyszę taką sytuację, masakra!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Słyszeć o takich sytuacjach miałam okazję, zaledwie kilka razy ale kto by pomyślał że spotka to akurat mnie? W życiu się tego nie spodziewałam!

      Usuń
  4. Współczuję Ci nerwów Oo. Firmy powinny liczyć się z faktem, iż nie każda testerka będzie wystawiać pochlebną opinię...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlatego dla mnie to było tak istotne że aż śmieszne aby o tym wspominać! A jednak trzeba było...

      Usuń
  5. a mi odmówiono współpracy (mimo że wcześniej była zgoda, a paczka podobno była wysłana)... na ile ma to związek z moim wczorajszym mailowym pytaniem o to czy recenzje muszą być pozytywne nie wiem...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wydaje mi się że przekazując kosmetyki do testowania fakt o zamieszczaniu szczerych recenzji jest wiadomy! W związku z Twoją współpracą- myślę że sama odpowiedziałaś już sobie na to pytanie.

      Usuń
  6. Nie dziwię się, że usunęłaś opinię, ja pewnie w amoku też bym to zrobiła:/ Co za ludzie pracują w tej firmie?? To ich powinno się podać do sądu, nie odwrotnie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wystraszyłam się nie powiem że nie, głupia byłam i tyle, Nauczka na przyszłość!

      Usuń
  7. Zwróc im kosmetyki i już, straszyć to sobie mogą dzieci w przedszkolu. O jaką firm chodzi, jeśli można wiedzieć?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też odesłałabym to co mi zostało i dla świętego spokoju napisała recenzje tego co już zaczęłam używać. PS. Zawsze zamiast całkowitego usunięcia posta można kliknąć zapisz jako wersję roboczą:) Recenzja jest, choć nie widać jej na blogu.

      Usuń
  8. Oh biedaku, czytałm u Gosi, więc trochę znam sprawę. Na twoim miejscu zachowałabym się tak samo, wystraszyłaś się nic dziwnego. Chore jest takie działanie, nawet jeśli tak będą budować pr, swojej marki długo to nie wytrzyma. Kłamstwo ma krótkie nogi, jest wiele blogów, nie wytykając palcami, które zgodzą się na wciskanie ciemnoty. Eh..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wahałam się czy upublicznić całą tą sprawę gdyż mój blog i co najważniejsze moje słowa mogłyby stracić na wiarygodności, ale tak jak już wspominałam nigdy nie publikowałam żadnej recenzji pod wpływem nacisków firmy, nigdy!!!

      Usuń
    2. Jedna z blogerek na którą trafiłam dzięki innej znajomej blogerce również recenzowała te kosmetyki .Recenzje były pełne pochwalnych słów na temat kosmetyków tej firmy. Stwierdzenie tamtej dziewczyny która recenzuje kosmetyki tej firmy na temat tuszu do rzęs"tusz co prawda skleja rzęsy,ale to skutek uboczny. Sklejone rzęsy wogole mi nie przeszkadzają".

      Usuń
    3. Właśnie przeczytałam ten wpis bo wcześniej na niego nie natrafiłam, komentować nie będę bo szkoda słów. Właśnie zadałam pytanie na facebooku dotyczące całej sytuacji. Wiadomość została skasowana, a ja zablokowana no i tak oOo

      Usuń
  9. Masakra, w głowie się nie mieści co niektóre firmy wymyślają...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak tutaj już wspomniałam 'nieprawdopodobne a jednak!'.

      Usuń
  10. Masakra.. Głupota totalna ze strony firmy. I jeszcze żądanie zadośćuczynienia?!

    Ja zawsze podejmując współpracę mówię jakie są moje warunki i właśnie nawet tak banalne rzeczy jak to, że na blogu może pojawić się negatywna recenzja.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I tutaj był mój błąd, ale mam nauczkę na przyszłość.

      Usuń
  11. Szkoda że usunęłaś recenzję,
    Ja zostałam nazwana na Fb hejterką firmy i wszystkie wypowiedzi które były na Fb nie pozytywne zostają usuwane na bieżąco. Czyli znaczy to że firma nie jest tak czysta jak się to wydaje.
    Zresztą kto wie czy FB nie prowadzi PR tejże firmy.
    A słynna aneczka podlizuje się jak może i jest z siebie dumna że się nie dała i obroniła swoją pozytywną recenzję.
    Normalnie ręce opadają i tyle co się to wyprawia
    Ale metody straszenia sądem są bardzo popularne wśród pracowników Pr
    Nie mam sobie nic do zarzucenia moja recenzja była pozytywna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ja jakąś godzinkę temu napisałam grzecznie z prośbą o kontakt- komentarz skasowanie a mnie zablokowano. Co do tej recenzji tuszu, dopiero teraz ją przeczytałam i nie wypowiadam się bo nie warto. Usunęłam wpis bo się zwyczajnie przestraszyłam zrobiłam to tak impulsywnie że nawet tego nie przemyślałam, dopiero Twój wpis mi uświadomił o co tutaj chodzi.

      Usuń
    2. Deni Carte cię zablokowało?

      Usuń
  12. Kochana pewnie nie uda ale z braku laku lepsze to niz nic ;)
    dzisiaj dopiero usiade by cos napisac,bo hasla zapomnialam :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No liczę na to że wreszcie ruszysz ;P

      Usuń
  13. szok, współczuję nerwów. Marka bardzo dużo straci. Ale sama jest sobie winna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nerwów nie powiem straciłam mnóstwo, stąd ten przestój w postach.

      Usuń
  14. jestem w szoku. brawa dla głupoty ludzi od PR-u tej firmy. nie dostałaś żadnej umowy do podpisania, w której miałabyś jasno określone warunki współpracy, więc mogą Ci co najwyżej naskoczyć :P mam nadzieję, że zakończy się to tak jak słynna parówkowa afera, gdzie forma trochę się zbłaźniła :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda gadać po prostu, myślałam że takie sytuacje omijają mnie szerokim łukiem ( dzięki Bogu!) aż do czasu ...

      Usuń
  15. co za firma
    w blogosferze już są spaleni... ja na pewno będę omijała szerokim łukiem ich kosmetyki...
    za to, że grożą i straszą blogerki za szczerość... szkoda, że zamiast wziąć to na 'klatę' i ulepszać kosmetyki robią tak a nie inaczej...
    im już dziękujemy...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przecież krytykę i to KULTURALNĄ można odebrać w formie pozytywnej,by móc coś ulepszać, zmieniać. Niestety blogosfera ma ostatnio ogromną siłę przebicia, nawet większą niż inne media, spójrzmy chociażby na siebie. Gdyby nie recenzje blogerek, o połowie istniejących firm bym nawet nie wiedziała.

      Usuń
  16. Porażka...- nie mieści mi się to w głowie :| Każda z nas jest inna i ma inne zdanie na temat produktów. Dziwię się jak można tego nie rozumiec. Biznes biznesem, ale takie zastraszanie to kompletny nieprofesjonalizm i brak szacunku nie tylko do Ciebie ale do wszystkich, którym nie podoba (lub w przyszłości się nie spodoba) ich produkt... Poza tym znam gorsze określenia od słowa 'okropny'

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To że u mnie coś się nie sprawdza, nie oznacza że u kogoś innego też tak będzie. Cóż z tego że wiele osób nienawidzi chociażby micela z Biedronki, ja go kupiłam i chwalę pod niebiosa!

      Takie sprawy prędzej czy później i tak wyjdą na jaw.

      Usuń
  17. Oj dziewczyno, takie rzeczy jak uzgodnienie warunków współpracy to podstawa! A później wychodzą tego typu kwiatki. Pani PR, z tym sądem to przegina, żeby jej ktoś nie podał za zastraszanie. Bardzo nieładnie postępują... chamsto nie zna granic w dzisiejszych czasach!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem i zadaje sobie doskonale z tego sprawę, mój błąd! Po tej całej sytuacji wyciągnęłam odpowiednie wnioski.

      Usuń
  18. szczerze..odeslalabym im reszte kosmetykow i niech spie**jaa w podskokach :P nikt nie ma prawa narzucić C swojej opinii o ile wcześniej nie dał znać , że oczekują tylko poztywnych opinii...a wtedy raczej nikt by nie chcial z nimi wspolpracowac ;) wspolczuje sytuacji mimo wszystko

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nikt mi nic nie pisał że recenzje mają być w pełni pochwalne, wtedy na pewno bym się nie zgodziła! Mimo wszystko, kosztowało mnie mnóstwo nerwów.

      Usuń
  19. Nie dziwię Ci się, że usunęłaś wpis-recenzję, prawdopodobnie też bym tak zrobiła, bo nie wiadomo jak zareagować na taką wiadomość... Człowiek działa szybko, pod wpływem impulsu. Ale cieszę się, że teraz publikujesz jak się sprawa ma.
    Po raz kolejny opinia dotycząca działania produktu była ok, ale chodziło o jakość opakowania (w Twoim przypadku pędzelek, w innym o opakowanie szminki)... Sądzę, że powinni wziąć sobie do serca to co piszą blogerki / klientki i po prostu poprawić jakość opakowania... Wtedy spotkaliby się z mniejszą "krytyką".
    Był to "preparat w FORMIE oliwki" - a czy nie prościej byłoby im napisać "preparat zawierający jakąś tam oliwkę / olejek"? Wtedy wszystko byłoby jasne :)
    W sumie może niech pani z PR weźmie sobie do serca cytat: "Ci, co najbardziej zasługują na pochwały, najlepiej znoszą krytykę." :D :D
    Nie ma ideału, a firmy czytając / słysząc opinię klientów powinni dążyć do tego, by ich produkt był jak najlepszej jakości, a nie twierdzić uparcie jak małe dziecko, że coś jest białe, skoro jest czarne...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mogłabym tego lepiej podsumować! Człowiek idąc do sklepu łapie się na piękne opakowania czy treści zamieszone na nim i tylko tym się kieruje. Dopóki nie założyłam bloga nie zwracałam na to jakiejś większej uwagi. Ekspertką w tych sprawach nie jestem, człowiek również nie jest nieomylny. Myślę że spokojna rozmowa wszystko by wyjaśniła, a tak proszę. Zostałam zablokowana na fan page tej firmy i tyle w tym temacie o!

      Usuń
  20. P.S. Zapytaj panią czy wie, że z dzisiejszej Polsce już nie obowiązuje cenzura i każdy ma prawo do wolności słowa ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. Szczerze współczuję całej sytuacji i tych nerwów. I wcale się nie dziwię, że w pierwszej chwili skasowałaś wpis.
    Od jakiegoś czasu odnoszę wrażenie, że straszenie sądem jest modne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sąd sąd sąd - no początkowo zabrzmiało mi to groźnie i się zwyczajnie wystraszyłam stąd moje impulsywne działanie. Raczej nikt nie szuka na siłę problemów.

      Usuń
  22. kolejne Madame Lambre;] współczuję myślenia takim osobom z PR-.-

    OdpowiedzUsuń
  23. Jestem w szoku :-OO Wcale się nie dziwię, że się wystraszyłaś.
    Deni Carte - żal mi Was, naprawdę.

    OdpowiedzUsuń
  24. Pracuję intensywnie z tą firmą.Wystawiam różne komentarze.U innych dziewczyn też widziałam nie tylko pozytywy.Dostaję od nich towar,organizuję rozdania.Poza siecią rozmawiamy jakie produkty można poprawić i bardzo im zależy na tych uwagach..Pisząc o fluidzie napisałam,że zapach mi nie odpowiada i mnie drażni, ale nie napisałam,że śmierdzi.Subtelna różnica i chyba o to im chodzi.Po prostu wzajemny szacunek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli już zaczynamy rozmawiać, warto się na sam początek podpisać, chociaż domyślam się - taki wzajemny szacunek :) Ja nikogo nie obraziłam tylko ja sama zostałam zastraszona sądem.

      Usuń
    2. Szacunek obowiązuje w obie strony. Dziwne że oni się tak subtelnie nie zachowują. :/

      Usuń
    3. Nie rozumiem związku pomiędzy subtelnym określeniem słowa okropny- a wzajemnym szacunkiem. Ja nikomu nie ubliżyłam i z tego wynika że powinnam czuć szacunek wobec ' niewygodnego w użytkowaniu pędzelka' Nie obraziłam ani Pani z którą rozmawiałam, ani całej firmy.

      Usuń
  25. Jestem w szoku naprawdę czyli nawet produkt ktory może wyrządzić krzywdę skórze trzeba chwalić... Dla mnie wyglada jako chora sytuacja ze strony firmy... Gdyby wszystkie blogerki sie tak zbuntowały co do tej firmy to byłoby pozamiatane ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację, ale nie wnikam w inne recenzje, to już indywidualna sprawa danej recenzentki : )

      Usuń
    2. Jasne każdy ma prawo wyrazić swoje zdanie, ale to i tak nie fair, że tak Cię potraktowali :(

      Usuń
  26. Ale afera. Ja na Twoim miejscu pewnie też bym się wystraszyła. A co do rzetelnej opinii to jest chyba tak oczywiste, że nie wiem jakim firmom trzeba jeszcze oznajmiać i tłumaczyć. Dopiero teraz dotarłam do tuszu z ''efektem ubocznym'' i jestem w lekko zaszokowana tą całą sytuacją. A firma przez takie zachowanie to pewnie więcej straci niż zyska.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się! Pomimo faktu że kosmetyki na prawdę nie są złe! A co do tuszu nie będę się wypowiadać.

      Usuń
  27. To jakiś totalny absurd. PR tej firmy strzelił marce w kolano, zresztą sama marka widać, że też nie ma czystego sumienia, skoro nie potrafią przyjąć na klatę opinii, która nie jest w 100% pozytywna. "Okropny" no naprawdę, to takie wulgarne i niepoprawne politycznie określenie... Że też nie mieli czym się poczuć urażeni ;))

    OdpowiedzUsuń
  28. czytałam też post u Gosi i serio niefajne to wszystko ;/ na szczęście nie miałam do czynienia z ta firmą

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To własnie dzięki postowi u Gosi uświadomiłam sobie co nie co : )

      Usuń
  29. dżizus straszyli sądem? lol :/

    OdpowiedzUsuń
  30. Odpowiedzi
    1. Zostałaś od wczoraj moją komentarzową guru, cały czas mam w głowie komentarz o rzeżączce! Mistrz!

      Usuń
  31. Zastanawiam się dlaczego agencjom pr-owym wydaje się, że skoro dały Ci produkt do przetestowania w ramach gratisu to mogą wymagać pozytywnej opinii na jego temat? Takie zachowanie moim skromnym zdaniem jest całkowicie nieprofesjonalne i świadczy o bardzo małej znajomości social mediów. Prawdopodobnie ta firma do tej pory nie zdawała sobie sprawy, że takim, a nie innym zachowaniem wyrządzili swojemu klientowi więcej szkody, niż Twoja "negatywna" recenzja. Ty nie masz się o co obawiać, bo jeśli w umowiem cwana agencja nie zamieściła informacji o tym, że w zamian za przekazanie produktu wymaga opublikowania pozytywnej opinii to mogą Ci jedynie palcem pogrozić i to wszystko. Straszenie sądem mało tego, że nieprofesjonalne to jeszcze jest żenującą propozycją ograniczenia wolności słowa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdybym wiedziała od samego początku że mam pisać tylko pozytywne recenzje na pewno bym się nie zgodziła. Jeszcze nigdy nie trafiłam na kosmetyk, który nie miałby żadnej wady- czasami są bardzo istotne, czasami już mniej jak chociażby ' ten niewygodny w użytkowaniu pędzelek'. Sądziłam że skoro blogosfera ma taką siłę przebicia i firmy decydują się na taką formę promocji to jest to dla Nich rzeczą jasną że opinie będą szczere. Nigdy nie chciałabym kupić czegoś co totalnie mi się nie sprawdza, pomimo że było tak wychwalane.

      Usuń
  32. Szkoda tracić czas na takie ,,firmy". Jak człowiek nie może mieć swojego zdania, to niech się bujają. :p Nie przejmuj się, i tak dobrze zrobiłaś pisząc ten post. :* Na szczęście nic od nich nie mam. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trochę się obawiałam reakcji innych blogerek, bo na prawdę nie chciałabym abyście myślały że moje recenzję są zawsze naciągane- nigdy tak nie było i nie będzie! : )

      Usuń
  33. :/ Jeśli w umowie zawartej z firmą, nie wystepuje kruczek, że poniesiesz jakiekolwiek konsekwencje od wystąpienia jej to ja bym to zrobiła z miejsca !
    Po dawać się manipulować - dajcie spokój, żałosne to jest .

    To ma byc w końcu Twoja, WŁASNA obiektywna opinia, a nie narzucona odgórnie przez Panią zajmującą się PR pożal się Boże. ehhhhh

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zacznijmy może od tego że żadnej umowy nie było- My wysyłamy Ci kosmetyki, Ty piszesz recenzję i tyle. Mam nauczkę na przyszłość.

      Usuń
  34. też kiedys miałam podobną sytuację...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No proszę, a możesz w skrócie opisać jak to przebiegało?

      Usuń
  35. Co za... nie będę brzydko mówic :(

    OdpowiedzUsuń
  36. Powiem krótko - cała sytuacja jest żenująca i firma powinna szybko pomyśleć nad zmianą PR-owca. Jeśli nie podpisywałaś żadnej umowy, to wyrażenie szczerej opinii na temat produktu jest jak najbardziej na miejscu i babeczka nie ma co Ci,ę straszyć sądem, bo nie ma żadnych podstaw do sprawy sądowej. TOBIE pędzelek nie odpowiada. Jeśli chodzi o olejki to sprawa jest sporna, bo jeśli faktycznie występują silikonowe, to po prostu powinnaś to zaznaczyć. Ja nie usunęłabym recenzji tylko wprowadziła poprawki - że są olejki SILIKONOWE a pędzelek, według CIEBIE jest fatalny i źle Ci się z nim pracuje. Żaden sąd nie przyjąłby takiej sprawy, bo RECENZJA jest TWOJĄ własną opinią i masz prawo ją wyrazić, a firma nie pisząc wcześniej o warunkach współpracy i pisania recenzji nie ma prawa mieć pretensji.
    Wybacz kapitaliki, ale pewne sprawy chciałam podkreślić. Ja na pewno tej marki już nic nie kupię i myślę, że sporo jest takich osób. A dla mnie firma była całkiem obca do czasu aż nie przeczytałam Waszych recenzji. Myślę, że kiepski PR-owiec załatwił marce wilczy bilet, przynajmniej w blogowym świecie.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Faktycznie, co do tego nieszczęsnego olejku popełniłam błąd- zwyczajnie mogłam to sobie darować, bądź dokładniej sprawdzić. Recenzję usunęłam pod wpływem impulsu, decyzji nie była przemyślała bo się zwyczajnie wystraszyłam.

      Usuń
  37. Niestety biznes nie polega na domysłach. Coś dla Ciebie jest oczywiste, dla innych nie jest, bez względu na to jak oczywiste się wydaje. Najpierw ustala się zasady współpracy, określa się swój styl, to na co możesz sobie pozwolić a na co nie. Naprawdę radze poczytać Kominka. Bo póki co robią dym o pierdołę. A z tego co piszesz, to chyba umowy nie macie. Robisz recenzje ze produkt?. Jeżeli tak to kiepska ta współpraca. Zastanów się czy warto się handryczyć za bzdet do paznokci.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście że nie warto, temat uważam za zamknięty a ja mam nauczkę na przyszłość!

      Usuń
  38. Ostatnio firma Denti Care w łaśnie oblega blogosfer ja jednak nie jestem do niej jakoś przekonana i nikt nie może podać cię do sądu za napisanie opinii - no nie przesadzajmy :/ A ja zawsze piszę co myślę i w sumie dlatego nie mam chęci do podejmowania współprac bo właśnie wiąże się to z takimi niezbyt ciekawymi sytuacjiami :/

    OdpowiedzUsuń
  39. Blogów namnożyło się w ostatnim czasie bardzo bużo.Rosną jak grzyby po deszczu.Każdy teraz bloguje.Wysyłają prośby o darmowe produkty(broń boże próbki)- miesiące mijają a recenzji brak.Obecnie jest to powszechne zjawisko.Każde pytanie o recenzje u takich blogerek wywołuje irytację i oburzenie jak można wywierać na nie nacisk.Agresja wśród producentów rośnie i to bardzo.Z tymi z którymi pracuję długo nie ma problemu, ale wystawiam recenzje do miesiąca.Z każdym nowym producentem jest już gorzej - dziwne pytania, brak odpowiedzi, zwodzenie itp.Masz rację robaczeek też nie mam chęci do podejmowania nowych współprac. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedy zaczynałam prowadzić bloga, jeszcze na pingerze takie zjawisko współprac było niewielkie ( i jest do tej pory). Niestety niektóre blogi są zakładane tylko i wyłącznie w celu pozyskiwania kosmetyków, majonezów czy innych giftów. Wraz z liczbą blogów rośnie liczba firm współpracujących, bo jak już wspominało się wielokrotnie taka forma reklamy jest zwyczajnie tańsza i dociera do ogromnej liczby konsumentów- jak widać z różnymi skutkami :)

      Usuń
  40. http://czaplicka.eu/deni-carte/ przeczytaj to

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za odwiedziny i wszystkie komentarze ; * Odpowiedzi na zadane pytanie znajdą się pod danym postem . Nie toleruję wszelakiego chamstwa na swoim blogu ! Szanujmy się na wzajem .

W razie wątpliwości zapraszam do kontaktu e-mailowego Siincero@interia.pl :)