6 czerwca 2012

Plasterki z żelatyny .

Dziś zrobiłam drugie podejście do domowego usuwania zaskórników i powiem Wam że poszło idealnie : ) 
Tak więc chętnie podzielę się moimi doświadczeniami i co najważniejsze jak przygotować taki oto domowy specyfik . Na ten sposób natrafiłam całkiem przypadkiem u jednej z blogerek . Po kiepskim działaniu gotowych plastrów które opisywałam tutaj z ogromną chęcią zabrałam się za działanie : ) A więc co nam będzie potrzebne :
 miska ( lekko odbarwiona , ale to nic :D ) , mleko , żelatyna oraz w moim przypadku uroczy kwiecisty kieliszek ; ) Do kieliszka wlewamy mleko oraz delikatnie dosypujemy żelatyny . Nie miałam jakichś określonych proporcji , robiłam to po prostu na oko aby nie było za rzadkie , ani za gęste : ) Przed całym nałożeniem plasterków twarz należy dobrze oczyścić oraz można wykonać parówkę twarzy czyli nalać do miski gorącej wody i przystawić do niej twarz - głowę przykryć ręcznikiem : ) Wtedy nasze pory się otworzą i będą lepiej współpracować : ) W recepturze należy taką mieszanką włożyć na 7-10 sekund do mikrofali jednak ja jej nie posiadam a piekarnika nie było sensu grzać więc wsadziłam ten kieliszek do miski i dokładnie rozmieszałam by nie było żadnych grudek : )

Gotową mieszankę nakładamy w miejsca problematyczne - w moim przypadku nos oraz broda . Nakładamy dość sporą warstwę , nie może być też za gruba gdyż wtedy nie zaschnie . Ja za pierwszym razem nałożyłam jej za mało i zrywanie to była istna masakra . Dziś było całkiem przyjemnie , żelatyna ładnie odchodziła od skóry dużymi plastrami ( ostrzegam , zrywanie jest bolesne ) i widać było na nich jak pięknie wszystko wyszło : ) Po pierwszej takiej aplikacji szału wielkiego nie będzie dlatego można powtórzyć oczyszczanie ale za kilka dni  : )Po ściągnięciu całej warstwy żelatyny myjemy twarz zimną woda by zamknąć pory. Skóra jest potem czerwona tak więc dobrze za jakiś czas potraktować ją kremem nawilżającym. Radzę również uważać przy nakładaniu , by czasem nie nanieść specyfiku na policzki i skórę pod oczami - są szczególnie bardzo wrażliwe. No i to chyba by było wszystko : )

Jeśli będziecie mieć jakieś pytania - śmiało , odpowiem : )

48 komentarzy:

  1. Ja nie mam z tym problemu :) Jednak żelatynę mam zamiar dodawać do jogurtów :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Musze spróbować , zapowiada się ciekawie.
    Fajny blog ! Obserwuje.
    Zapraszam: http://devicest.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie słyszałam o tej metodzie, brzmi bardzo interesująco :)

    OdpowiedzUsuń
  4. ja ten sposób znalazłam u jakiejś dziewczyny na yt :D jest mega :D Fakt, bolesny, ale naprawdę skuteczny :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgaszam się :D Ale tą chwilkę bólu wynagradza mi oczyszczony nosek :D

      Usuń
  5. Dziękuję za 'przepis' :) Chętnie z niego skorzystam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. ja kiedyś robiłam, ale konsystencja chyba była nieodpowiednia ...

    OdpowiedzUsuń
  7. myślisz, że na wągry podziała? moja przyjaciółka ma duży problem z wągrami i mimo wizyt u kosmetyczki i dermatolog, nie uzyskała żadnej pomocy :<

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja zrobiilam wczoraj miksture z olejku pichtowego i jestem mega zadowolona :) juz po jedym uzyciu widziec efekty - to jest cos :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja zrobiilam wczoraj miksture z olejku pichtowego i jestem mega zadowolona :) juz po jedym uzyciu widziec efekty - to jest cos :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Pamiętam,że kiedyś chciałam zrobić te plastry, ale akurat w domu nie miałam żelatyny. Fajnie,że mi znów o tym przypomniałaś :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Kiedyś spróbowałam wykonać tą maseczkę. Już nałożyłam na noc, ale zapach był okropny i nie wytrzymałam i zmyłam ten specyfik z nosa.

    OdpowiedzUsuń
  12. oooooooooooo coś dla mnie na bank zrobię :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Hmm no ciekawe ciekawe... a mogłabyś teraz wstawić przed i po? ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. no musiałaś? może w piątek kupię żelatynę... :P

    OdpowiedzUsuń
  15. Pierwszy raz o takiej metodzie słyszę ;D Zaraz biorę się za testowanie:)
    Bardzo pomocny post:)

    Pozdrawiam Ania

    OdpowiedzUsuń
  16. ciekawa metoda, może spróbuję

    OdpowiedzUsuń
  17. Ratujesz mi skórę ! Mam straszny problem z zaskórnikami, więc na pewno wypróbuję tego specyfiku :)
    Pytanie: Ile czasu trzymałaś "maskę" na swojej twarzy ?:*

    Obserwuję i zapraszam do obserwacji swojego bloga :)
    just-call-me-louise.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  18. Ciekawe.;D Jak na razie nie posiadam zaskórniaków, jednak jak się pojawią to na pewno wypróbuj. ;I

    OdpowiedzUsuń
  19. Super! Muszę wypróbować na moim nosie:)

    OdpowiedzUsuń
  20. to już w ogóle xD szybciej się zbiorę i pójdę do tego sklepu :P

    OdpowiedzUsuń
  21. fajny patent, ale do cery naczynkowej pewnie nie bardzo się nada :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o widzisz, to może spróbuję na brodzie chociaż, bo na nosie moje naczynka też lubią pękać ;)

      Usuń
    2. dokładnie! osoby z naczynkową niech lepiej trzymają się z daleka. :P

      Usuń
    3. jak chcesz cos do skóry naczynkowej to zajrzyj do mnie ;p

      http://wswieciekosmetykow.blogspot.com/2012/06/safira-maseczka-regeneracyjna-z-glinka.html




      co do sposobu to tez ciekawa jestem czy z wagrami sobie poradzi bo za cholere nie moge ich oczyscic porzadnie ;p

      Usuń
  22. Fajny pomysł, tylko chyba nie chce mi się babrać, jakoś w ogóle niczego takiego nie stosuję... Ale może jeśli poczuję potrzebę oczyszczenia, to ta metoda okaże się zbawienną :D

    OdpowiedzUsuń
  23. własnie zrobiłam miksturę i zaraz nakładam :D przeraża mnie tylko ten ból, bo piszecie że straszny :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Robiłam te plastry już dwa razy, efekty były ale chyba nie aż tak spektakularne jak Ty piszesz:)

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  25. czy żelatynę nakładasz od razu po rozpuszczeniu w mikrofali/wodzie? w konsystencji do czego jest podobna w trakcie nakładania?

    OdpowiedzUsuń
  26. a kiedyś stosowałam, nawet było dobrze, chyba czas wrócić do tej metody :)

    OdpowiedzUsuń
  27. fajny sposób, jednak na szczęście już nie mam problemów z tego typu zmianami skórnymi
    boli odrywanie? ale ze względu na włoski na skórze twarzy czy dlaczego?

    OdpowiedzUsuń
  28. Wow, super pomysł z tą maseczką :D Ból, bólem, ale że pomaga i widzisz poprawę, to jest świetne :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Widziałam ten sposób na jednym z filmików Michelle Phan i zastanawiałam się czy rzeczywiście jest taki świetny. Po przeczytaniu Twojej notki nie mam już wątpliwości - przy najbliższej okazji wypróbuje ów specyfik :)

    Pozdrawiam serdecznie MM.

    OdpowiedzUsuń
  30. robiłam sobie kiedyś te plasterki ale coś mi nie poszło, bo źle się odrywały i ciężko mi było je usunąć :D

    OdpowiedzUsuń
  31. czytałam kiedyś o tym sposobie, ale nie próbowałam.

    OdpowiedzUsuń
  32. Najlepsza wg mnie proporcja 1:1 =)

    OdpowiedzUsuń
  33. Koniecznie dziś wypróbuje :)

    OdpowiedzUsuń
  34. skusze się dzisiaj bo wolne i i nie trzeba nigdzie wychodzić

    OdpowiedzUsuń
  35. Genialne ! :D swient blog, dolaczam do obserwatorow :D

    OdpowiedzUsuń
  36. Nie słyszałam o tej metodzie. Musze ją kiedyś wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  37. hmmm.. może spróbuje ! ;D
    zapraszam.

    OdpowiedzUsuń
  38. hmm ciekawe, pewnie spróbuje:D fajny blog - wrzucam do obserw. pozdr

    OdpowiedzUsuń
  39. Nie używałam :) Obserwuję i pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za odwiedziny i wszystkie komentarze ; * Odpowiedzi na zadane pytanie znajdą się pod danym postem . Nie toleruję wszelakiego chamstwa na swoim blogu ! Szanujmy się na wzajem .

W razie wątpliwości zapraszam do kontaktu e-mailowego Siincero@interia.pl :)